SzybkieAplikacje.pl
Monitoring5 min czytania

Co monitorować w małej firmie, żeby nie dowiadywać się o awarii od klienta

Nie trzeba monitorować wszystkiego. Pokazujemy pięć rzeczy, które wyłapują większość realnych problemów, i wyjaśniamy, dlaczego samo powiadomienie to za mało.

Krótka odpowiedź: w małej firmie wystarczy pilnować pięciu rzeczy: dostępności tego, z czego korzystają klienci, ważności certyfikatów i domen, wolnego miejsca na dyskach, statusu kopii zapasowych i jednej kluczowej ścieżki w aplikacji. To wyłapuje większość sytuacji, które realnie kosztują pieniądze.

Pięć rzeczy, które dają najwięcej

  • Dostępność strony lub systemu dla klientów. Sprawdzana z zewnątrz, z kilku lokalizacji, co kilka minut. Najprostszy i najbardziej opłacalny monitoring, jaki można uruchomić.
  • Ważność certyfikatów i domen. Wygasły certyfikat pokazuje odwiedzającym ostrzeżenie o niebezpiecznej stronie. Wygasła domena potrafi zatrzymać firmę na dobę. Oba zdarzenia są w stu procentach przewidywalne i nadal zdarzają się regularnie.
  • Miejsce na dyskach. Kończące się miejsce zatrzymuje kopie zapasowe, bazy danych i aktualizacje — zwykle po cichu. Widać to na tygodnie wcześniej, jeśli ktoś patrzy.
  • Status kopii zapasowych. Nie sam fakt, że zadanie istnieje, tylko czy ostatnie wykonanie zakończyło się sukcesem. To najczęściej odkrywana luka podczas przeglądów.
  • Jedna kluczowa ścieżka. Na przykład: czy formularz kontaktowy naprawdę wysyła wiadomość. Strona może odpowiadać poprawnie, a zapytania od klientów od tygodnia nigdzie nie trafiać.

Czego nie warto monitorować na starcie

Kuszące jest zbieranie wszystkiego: obciążenia procesora co sekundę, każdego procesu, każdego logu. W małej firmie kończy się to lawiną powiadomień, które po dwóch tygodniach wszyscy ignorują. Monitoring, którego nikt nie czyta, jest gorszy niż jego brak, bo daje złudne poczucie kontroli.

Lepiej zacząć od pięciu rzeczy z listy, przez pierwsze tygodnie stroić progi tak, by fałszywe alarmy zniknęły, i dopiero potem rozszerzać zakres.

Powiadomienie to nie rozwiązanie

Najczęstszy błąd przy wdrażaniu monitoringu: ktoś uruchamia narzędzie, kieruje powiadomienia na skrzynkę właściciela i uznaje temat za zamknięty. Powiadomienie o drugiej w nocy nie naprawia serwera. Monitoring ma sens dopiero w parze z ustaleniem, kto i w jakim czasie na nie odpowiada — i co dzieje się poza godzinami pracy.

Dlatego sprzedajemy monitoring jako część opieki, a nie jako osobny abonament. I dlatego mówimy wprost, że pracujemy w dni robocze: automat może wykryć problem w nocy, ale reakcja człowieka następuje w godzinach pracy.

Ile to kosztuje

Nadzór nad jedną stroną lub aplikacją mieści się w opiece nad stroną od 219 zł netto miesięcznie. Monitoring szerszego środowiska firmy — serwerów, usług, kopii — prowadzimy w pakiecie Pełna opieka w ramach opieki informatycznej. Szczegóły zakresu opisaliśmy na stronie monitoringu infrastruktury IT.

Zapytaj o monitoring swojego środowiska

Masz podobną sytuację w swojej firmie?

Opowiedz o niej w krótkiej rozmowie online. Powiemy, co jest realne, i zaproponujemy pierwszy krok. Bez zobowiązań.

Wróć do bazy wiedzy