SzybkieAplikacje.pl
Automatyzacje7 min czytania

Automatyzacja w małej firmie: cztery procesy, które zwykle się opłacają

Przyjmowanie zapytań, umawianie terminów, przepisywanie danych między programami i pilnowanie płatności. Cztery procesy, od których warto zacząć, i sposób na ocenę, czy u Ciebie się opłacą.

Krótka odpowiedź: w małej firmie najszybciej zwraca się automatyzacja czynności, które powtarzają się regularnie, mają jasną regułę i dziś przechodzą przez kilka skrzynek albo kilka programów. W praktyce najczęściej są to cztery procesy: przyjmowanie zapytań, umawianie terminów, przepisywanie danych między systemami i pilnowanie terminów płatności. Ile zaoszczędzisz, zależy od liczby zdarzeń w miesiącu i od liczby wyjątków w Twoim procesie, dlatego liczy się to na konkretnych danych firmy, a nie na gotowej tabelce.

Po czym poznać proces, który warto automatyzować

Zanim wybierzesz narzędzie, przejrzyj własny tydzień pracy. Proces jest dobrym kandydatem, gdy spełnia kilka warunków naraz:

  • Powtarza się regularnie. Codziennie albo kilka razy w tygodniu. Czynność wykonywana raz na kwartał rzadko uzasadnia koszt wdrożenia i późniejszego utrzymania.
  • Da się opisać jednym zdaniem w formie reguły. Na przykład: gdy przyjdzie wiadomość na adres biura, załóż zadanie i odpowiedz potwierdzeniem. Jeśli zdanie zaczyna się od „to zależy”, najpierw trzeba ustalić, od czego.
  • Przechodzi przez kilka miejsc. Skrzynka pocztowa, arkusz, program branżowy, kalendarz. Czas zjadają zwykle przeskoki między nimi, nie sama praca.
  • Ktoś przepisuje w nim dane, które już gdzieś są. To najprostszy sygnał, że robota jest mechaniczna.
  • Jego pominięcie kosztuje. Niewysłane przypomnienie, zgubione zapytanie, nieodebrany termin. Oszczędność bierze się tu nie z czasu, tylko z tego, że sprawy przestają wypadać z obiegu.

Odwrotna lista jest równie ważna. Czynności, które wymagają oceny sytuacji, negocjacji albo za każdym razem wyglądają inaczej, zostaw przy człowieku. Automat dobrze wykonuje regułę i źle radzi sobie z wyjątkiem, a to wyjątki zabierają w małej firmie najwięcej uwagi.

Cztery procesy, od których zwykle warto zacząć

1. Przyjmowanie zapytań i pierwsza odpowiedź. W typowej firmie zapytania przychodzą z formularza na stronie, z poczty, z telefonu i z portali branżowych. Każdy kanał ma inną skrzynkę, a część z nich sprawdza tylko jedna osoba. Automat może zebrać wszystkie zgłoszenia w jednym miejscu, odpowiedzieć potwierdzeniem przyjęcia, przypisać sprawę do osoby i przypomnieć o niej, gdy nikt nie zareagował. Przy człowieku zostaje treść odpowiedzi merytorycznej i decyzja, czy w ogóle bierzecie temat. Warto przy okazji sprawdzić, czy wiadomości wysyłane automatycznie w ogóle docierają do odbiorców — opisujemy to w tekście o konfiguracji SPF, DKIM i DMARC.

2. Umawianie terminów i przypomnienia. Dotyczy serwisów, gabinetów, szkoleń, montaży i wszędzie tam, gdzie pracuje się na kalendarzu. Ręczne ustalanie godziny potrafi zająć kilka wiadomości w obie strony, a potem i tak ktoś musi przypomnieć klientowi o wizycie. Tutaj automat prowadzi kalendarz z wolnymi slotami, wysyła potwierdzenie i przypomnienie, a odwołanie terminu zwalnia miejsce bez udziału biura. Na co uważać: reguły dostępności muszą być spisane do końca, razem z buforami na dojazd, przerwami i sytuacją, gdy pracuje więcej niż jedna osoba.

3. Przepisywanie danych między programami. Zamówienie ze sklepu do magazynu, dane z arkusza do systemu obsługi klienta, lista uczestników z formularza do programu do wysyłki. Jeżeli ktoś u Was regularnie otwiera dwa okna obok siebie i przenosi wartości ręcznie, to jest to pierwszy kandydat do zmiany. Kluczowe pytanie brzmi: czy oba programy mają udokumentowany interfejs programistyczny. Bez tego każde rozwiązanie będzie obejściem, które rozsypie się przy najbliższej aktualizacji. Czasem wniosek z takiej analizy jest inny, niż się spodziewano, i zamiast łańcucha integracji lepiej sprawdzi się jeden prosty program — porównujemy te dwie drogi w tekście o tym, czy wystarczy arkusz, czy potrzebna jest aplikacja.

4. Pilnowanie terminów: płatności, umowy, odnowienia. Przypomnienia o nieopłaconych fakturach, kończące się umowy, przeglądy sprzętu, wygasające domeny i certyfikaty. To zadania, w których automat jest po prostu lepszy od człowieka, bo nie zapomina i nie choruje. Zwykle wystarczy jedno miejsce z datami i reguła, kto i kiedy dostaje powiadomienie. Jeżeli planujesz tu większe porządki, sprawdź równolegle harmonogram i zakres obowiązków związanych z e-fakturą u źródła, na stronie Ministerstwa Finansów poświęconej KSeF, bo to on wyznacza, w jakiej formie dokumenty będą do Ciebie trafiać.

Czego automatyzacja nie zrobi za Ciebie

  • Nie uporządkuje procesu, którego nikt nie opisał. Jeśli dziś każdy robi to po swojemu, automat utrwali jedną z wersji i reszta zespołu zacznie go omijać.
  • Nie naprawi danych. Powielone kartoteki klientów, literówki w numerach, trzy wersje tego samego cennika — to trzeba posprzątać przed, nie po.
  • Nie zastąpi właściciela procesu. Ktoś w firmie musi odpowiadać za to, co się dzieje, gdy automat odłoży sprawę do kolejki wyjątków.
  • Nie działa bez utrzymania. Dostawcy zmieniają interfejsy i zasady logowania. Rozwiązanie bez dziennika zdarzeń i powiadomień o błędach po jakimś czasie przestaje działać po cichu, a to gorsze niż praca ręczna.

Jak sprawdzić, czy to się u Ciebie opłaci

Nie podajemy z góry oszczędności w godzinach ani w złotówkach, bo zależą od Twojej skali. Policz to sam, na czterech liczbach, które masz pod ręką:

  1. Ile razy w miesiącu dana czynność się powtarza.
  2. Ile minut zajmuje jedno powtórzenie, licząc też przerwanie innej pracy.
  3. Ile osób musi się nad nią pochylić, zanim sprawa zostanie zamknięta.
  4. Co się dzieje i ile kosztuje, gdy ktoś o niej zapomni.

Po drugiej stronie postaw koszt wdrożenia, abonamenty narzędzi i czas na utrzymanie. Prace programistyczne i integracyjne rozliczamy godzinowo: 239 zł netto za godzinę, naliczane co 15 minut, albo w pakietach 5, 10 i 20 godzin, odpowiednio po 229, 219 i 209 zł netto za godzinę. Opłaty za platformy i licencje ponosisz bezpośrednio u ich dostawców. Zakres i szacowaną liczbę godzin ustalamy po bezpłatnej konsultacji online, na której mapujemy proces — pełne stawki znajdziesz w cenniku prac godzinowych.

Jedna uwaga organizacyjna: pracujemy zdalnie z całej Polski, w dni robocze. Nie prowadzimy dyżuru całodobowego i nie podpisujemy umów z gwarantowanym czasem reakcji, więc procesy, w których przestój liczy się w minutach, projektujemy tak, aby dało się je obsłużyć ręcznie, zanim ktoś od nas podejdzie do sprawy.

Od czego zacząć

Najlepszy pierwszy krok to wybrać jeden proces z czterech powyżej, spisać go krok po kroku na kartce i dopiero wtedy szukać narzędzia. Jeśli chcesz zrobić to z kimś z zewnątrz, zobacz zakres prac na stronie automatyzacje procesów dla firm. Gdy z mapowania wyjdzie, że zamiast łańcucha integracji potrzebny jest osobny, prosty program, opisujemy taką drogę w sekcji aplikacje dla firm. Przydatny będzie też tekst o tym, od czego zacząć automatyzację w małej firmie.

Umów bezpłatną konsultację o swoich procesach

Masz podobną sytuację w swojej firmie?

Opowiedz o niej w krótkiej rozmowie online. Powiemy, co jest realne, i zaproponujemy pierwszy krok. Bez zobowiązań.

Wróć do bazy wiedzy